Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty

14.10.2014

Rozdział 12


~ Justin ~

            Po trzech miesiącach wracam z trasy koncertowej. Tęsknię za swoją dziewczyną.
            Nawet nie umiecie sobie wyobrazić, jak bardzo mi jej brakuje. Ledwo wróciłem do domu a już musiałem jechać do sądu, ponieważ dziś odbywała się rozprawa porywaczki mojej dziewczyny.
            Chciałem być przy niej w tej ciężkiej chwili, ponieważ dziś Sevi najbardziej potrzebowała mojego wsparcia. Kocham nią i chcę być przy niej w ciężkich chwilach, takich, jak ta.

~ Sevilla ~

            Po wyjeździe Justina zaczęłam więcej czasu spędzać ze swoją biologiczną rodziną.
            Chcieliśmy naprawić całe dwadzieścia lat, na które oderwała mnie od nich Amelia.
            Dziś była rozprawa, na której kobieta miała zostać skazana za porwanie mnie.
            Jednak wiedziałam, że to i tak nie zwróci nam straconego czasu. Byłam zła na nią, że przez tyle czasu wmawiała mi takie a nie inne rzeczy.
            Założyłam czarne legginsy z imitacji skóry, czarne kozaki skórzane obszyte zamszem na wysokiej szpilce, czarną bluzkę na szerokich ramiączkach z krzyżykami, srebrny zegarek oraz czarną marynarkę z ćwiekami. Do tego wyjęłam dużą czarną pojemną torebkę i spakowałam do niej dokumenty, telefon, klucze i portfel.
            Wyszłam z domu, a na placu w swoim białym Lamborghini Aventadora czekał na mnie Justin. Wsiadłam do jego samochodu i ruszyliśmy do sądu.
            Mój chłopak pierwszy został poproszony na świadka, a ja czekałam na korytarzu.
            Zostałam poproszona na samym końcu na salę. Bałam się, bo wiedziałam, że to od moich zeznań będzie zależał jej los.
            Opowiedziałam wszystko zgodnie z prawdą. Począwszy od tego, jak bardzo potrafiła być czułą osobą po wydarzenia sprzed ostatniego roku.
            To wtedy, gdy dowiedziała się, że chcę studiować w Atlancie zaczęła mi wybijać ten pomysł z głowy, jednak bezskutecznie.
            A gdy poznałam całą prawdę zniknęła z mojego życia. Chciałam, aby trzymała się z daleka ode mnie.
            Później odbyła się przerwa w rozprawie, aby ława przysięgłych wraz z sędzią mogli się naradzić nad wymierzeniem odpowiedniej kary.
            Wyszłam z Justinem przed salę i mocno go do siebie przytuliłam. Tęskniłam za nim przez te trzy miesiące i chciałam teraz mieć go już tylko dla siebie.
            - Tęskniłem. – Wyszeptał mi do ucha.
            - Też tęskniłam. – Powiedziałam przytulając go do siebie.
            Wróciliśmy na salę, bo w tym momencie mieliśmy poznać karę, jaką jej wymierzono.
            - Amelia Cecylia Forest zostaje uznana winną zarzucanych jej czynów i skazuje się nią na dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności. – Ogłosił sędzia.
            Moim zdaniem był to bardzo sprawiedliwy wyrok, ponieważ dostała najwyższą możliwą karę.
            Gdy wyszliśmy z sali usłyszałam dwa wystrzały z pistoletu. Najpierw Justin osunął się o ziemie, a później ja poczułam przeszywający mnie ból w głowie i sama straciłam przytomność.
            Miałam wrażenie, że umieram.
Po przeczytaniu skomentuj

Czy Sevilla i Justin przeżyją postrzał?
Kto do nich strzelał?
Jak zakończy się to wszystko?

Życzę miłego czytania :)

28.09.2014

Rozdział 10


~ Justin ~

            Gdy wyszedłem z domu swojej dziewczyny pojechałem do domu, gdzie czekała na mnie mama. Miała zatroskaną minę.
            Wiem, że się o mnie martwiła zwłaszcza po tym, co niedawno robiłem. Uśmiechnąłem się szeroko do swojej rodzicielki i wyminąłem nią wchodząc do salonu.
            Usiadłem na kanapie i oparłem się o nią plecami przełączając kanały w telewizji.
            - Justin, gdzie Ty byłeś? Martwiłam się o Ciebie. Miałeś tylko odebrać koleżankę ze szpitala. – Powiedziała poważnym tonem.
            Głośno westchnąłem i odwróciłem się w jej stronę. Opowiedziałem jej całą historię dotyczącą Sevilli.
            - Biedna dziewczyna. W ciągu kilku minut musiała przekreślić wszystko, w co do tej pory wierzyła. – Powiedziała moja mama.
            - Niestety. A najgorsze jest to, że nią kocham i mimo, że jestem z nią od dziś to boję się, że zrobię coś źle i ją skrzywdzę. Mamo ja nie chcę przysparzać jej więcej zmartwień. – Powiedziałem ze łzami w oczach.
            - Synku, jeśli nią naprawdę kochasz a ona Ciebie to dacie sobie radę. Tylko teraz potrzebuje od Ciebie wiele wsparcia. – Powiedziała moja mama.
            O tym to akurat sam wiedziałem. I już nawet miałem plan, jak jej wynagrodzić te wszystkie przykre rzeczy, które nią spotykały.

~ Sevilla ~

            Po piętnastu minutach Christian z Caitlin przyjechali do mojego domu. Ucieszyłam się na ich widok, bo nie bardzo nadal to wszystko rozumiałam. To stało się zbyt wcześnie, ale najważniejsze, że wszystko jest na dobrej drodze do tego, aby mogło być już tylko lepiej.
            Zabrałam swoje rodzeństwo do salonu, gdzie ciągle siedziały moje przyjaciółki. Dziewczyny na mój widok się uśmiechnęły, ale gdy zobaczyły, kto mi towarzyszy zaniemówiły.
            Uśmiechnęłam się szeroko do dziewczyn i usiadłam na kanapie.
            − Dziewczyny, czyli Amelia przebywa w Polsce tam gdzie do tej pory mieszkałyśmy? – Spytałam z nadzieją w głosie.
            Moje przyjaciółki skinęły głowami, a ja zaczęłam im opowiadać swój wspaniały plan.
            Gdy skończyłam. Wszyscy uznaliśmy, że to będzie dobre rozwiązanie. Lecz niestety moje przyjaciółki jeszcze tego samego dnia musiały wrócić do Polski, aby Amelia nie nabrała podejrzeń.
            Odwiozłam dziewczyny na lotnisko, a gdy wróciłam do domu zobaczyłam auto Biebera na swoim podjeździe. Gdy chciałam otworzyć drzwi Jus złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę.
            − Cześć skarbie. – Powiedział z uśmiechem od ucha do ucha.
            − Cześć kotku. Wejdziesz do środka? – Spytałam z nadzieją w głosie.
            Jus w odpowiedzi przecząco pokręcił głową i przyciągnął mnie bliżej siebie wpijając się w moje usta.
            − Ty też tam nie wejdziesz, bo zabieram Cię na kolację. – Powiedział z czułym uśmiechem na twarzy.
            Zaczęłam protestować, że muszę się przebrać, ale on tylko zmierzył mój strój wzrokiem i uśmiechnął się do mnie.
            − Kochanie wyglądasz pięknie i nie musisz się w nic przebierać. Chodź. – Zaczął błagać z miną smutnego szczeniaczka.
            Nie mogłam się dłużej opierać jego namowom, więc niechętnie się zgodziłam. Poszłam razem z Jusem do restauracji na kolację, która ku mojemu zaskoczeniu była pusta.
            Po chwili podszedł do nas kelner z kartą menu. Zaczęłam przeglądać kartę, po czym wybrałam coś odpowiedniego dla siebie.
            Justin ciągle spoglądał na mnie z czarującym uśmiechem na twarzy. Wtedy spostrzegłam, że jego karta jest ciągle zamknięta.
            − Kochanie, a Ty nic nie zamawiasz? – Spytałam zdziwiona.
            − Księżniczko zamawiam, ale to, co ja bym chciał, nie występuje w tutejszym menu. – Powiedział uwodzicielskim tonem.
            Przewróciłam oczami i uśmiechnęłam się w duchu sama do siebie. On wiedział, jak ma poprawić mi humor.
            Gdy kelner znów przyszedł odebrać od nas zamówienia, poprosiłam o sałatkę i wodę mineralną. Justin spojrzał na mnie zdziwiony, a ja w odpowiedzi uśmiechnęłam się do niego.
            − Mała jesteś pewna, że chcesz tylko sałatkę? – Spytał zdziwiony.
            W odpowiedzi skinęłam głową i położyłam swoją rękę na jego dłoni, którą trzymał na stole.
            Gdy kelner przyniósł nasze zamówienia i razem z Jusem zaczęliśmy jeść. Na scenę wszedł kwartet skrzypcowy, który zaczął grać specjalnie dla nas.
            Wiedziałam, że ten wieczór na zawsze zapadnie w mojej pamięci.
            Po wyjściu z restauracji udaliśmy się do mojego domu, gdzie resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu różnych filmów na DVD.
            Cały czas nie wypuszczałam Justina z objęć. On jest naprawdę cudownym chłopakiem. Nawet nie wiem, w którym momencie zasnęłam.
Po przeczytaniu skomentuj

Jaki jest plan Sevilli?
Czy uda jej się go wykonać?
A może jej przyjaciółki zepsują cały plan i Amelia nigdy nie odpowie za krzywdy, jakie wyrządziła prawdziwej rodzinie Sevilli?

Życzę miłego czytania :)