02.09.2014

Rozdział 9


~ Justin ~

            Boże jestem taki szczęśliwy. Sevi czuje do mnie to samo, co ja do niej. Teraz wiem, że wszystko może się ułożyć. Mimo, że nie powiedziałem jej tego w taki sposób, jaki zaplanowałem w szpitalu to cieszę się, że w końcu wyrzuciłem to z siebie.
            Ona może odmienić moje życie. Wiem o tym i zrobię wszystko, aby Sevilla była szczęśliwa.
            Wiedziałem też, że mogę to wszystko zepsuć, gdy powiem jej to, co zamierzałem, bo nie chciałem mieć przed nią żadnych tajemnic.
            − Kochanie nawet nie wiesz, jak się cieszę, że dałaś mi szansę. – Powiedziałem mocniej przytulając nią do swojej piersi, jednak wiedziałem, że muszę z nią porozmawiać nim będzie za późno. – Sevi muszę Ci coś powiedzieć. – Zacząłem niepewnie.
            Dziewczyna lekko odsunęła się ode mnie i spojrzała w moje oczy z lekkim lękiem. Wiem, że w ostatnim czasie miała naprawdę sporo zmartwień, a ja nie chciałem jej przysparzać nowych.
            − Justin możesz zacząć mówić, bo z twojego milczenia niczego się nie dowiem. – Powiedziała nieco zirytowana.
            Lekko uśmiechnąłem się w jej stronę i skinąłem delikatnie głową.
            − Kochanie wiesz, że w ostatnim czasie przechodziłem przez bardzo burzliwy i niespokojny związek z Seleną, przez co często się rozstawałem z nią, aby za kilka tygodni znów z nią się spotykać? – Spytałem niepewnie.
            Moja dziewczyna skinęła głową na znak, że wie, o czym mówię, więc teraz mogłem ciągnąć swoją wypowiedź dale.
            − No właśnie kochanie. Z tego powodu wyjechałem z Los Angeles, bo nie chcę mieć z tamtą dziewczyną nic wspólnego, a gdy tylko Ciebie zobaczyłem po prostu się zakochałem. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem i wiem, że przy Tobie wszystko może być dobrze, ale boję się, że ktoś będzie mógł chcieć nam to odebrać. – Powiedziałem smutnym tonem.
            Sevilla wspięła się na moje kolana i usiadła na mnie okrakiem chowając swoją twarz w moim ramieniu.
            − Justin też się boję, co powiedzą inni na nasz związek. W końcu nie spotykam się ze zwykłym chłopakiem tylko gwiazdą muzyki, ale mam nadzieję, że nam uda się przez to wszystko przejść razem. – Powiedziała mocniej mnie przytulając.
            Nagle z dołu dobiegł nas dźwięk dzwonka do drzwi. Nie miałem pojęcia, kto to. Przecież Sevi nie chciała abym, kogokolwiek informował o jej powrocie do domu.
            Moja dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i sprawnie wyswobodziła się z mojego uścisku, po czym zbiegła na dół.
            Powoli poszedłem za nią. Gdy otworzyła drzwi zobaczyłem dwie dziewczyny. Obie były mniej więcej w naszym wieku. Jedna z nich miała długie farbowane blond włosy i zielonoszare oczy, natomiast druga była brunetką o błękitnych oczach. Obie dziewczyny wyglądały miały skórę tak opaloną, jakby ciągle przebywały na solarium, jednak ku mojemu zaskoczeniu miały skromny makijaż.
            Sevilla na ich widok od razu zaczęła piszczeć i mocno się do nich przytuliła, a ja wiedziałem, że się rozpłakała.
            Kilka minut później odsunęła się od dziewczyn i przybiegła do mnie wtulając się w mój bok. Stanąłem naprzeciwko niej i delikatnie starłem jej łzy uśmiechając się do niej.
            - Dobra ja lecę, bo muszę jeszcze coś pozałatwiać. Później wpadnę sprawdzić, jak się miewasz. Serio mam nie informować Chrisa, że wróciłaś? – Spytałem przeczesując dłonią jej włosy.
            - Nie Justin. Sama do niego zadzwonię. Dzięki, że mi pomogłeś. Do zobaczenia kotku. – Powiedziała wspinając się na palce.
            Wiedziałem, że chce musnąć mój policzek, ale w ostatniej chwili odwróciłem głowę, że pocałowała mnie w usta. Szeroko się do niej uśmiechnąłem i skierowałem się do drzwi.
            - Wariat! – Zawołała za mną.
            Odwróciłem się w jej stronę i szeroko uśmiechnąłem.
            - Skarbie o tym już wiem. Do zobaczenia mała. – Powiedziałem wychodząc z jej domu.
            Wsiadłem do samochodu i odjechałem z podjazdu domu swojej dziewczyny kierując się w stronę własnego domu, gdzie czekała na mnie mama.

~ Sevilla ~

            Od przyjaciółek z Polski dowiedziałam się, że kobieta, którą uważałam za matkę wróciła do naszego dawnego mieszkania.
            Dogadałam się z dziewczynami tak, że obie przyjadą nie mówiąc nic Amelii.
            Gdy wróciłam ze szpitala i rozmawiałam z Justinem w swoim pokoju nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam, że to moje przyjaciółki, dlatego od razu zbiegłam na dół.
            Widząc obie dziewczyny zaczęłam piszczeć i płakać ze szczęścia. Chwilę później odsunęłam się od przyjaciółek, aby przytulić swojego chłopaka, jednak ten mi oznajmił, że musi jechać coś załatwić i odwiedzi mnie później.
            Pożegnałam się z Jusem, po czym zabrałam dziewczyny na górę zostawiając wszystkie ich bagaże w korytarzu.
            - Nie wspominałaś, że jesteś z Bieberem. – Powiedziała Monika dociekliwym tonem.
            Uśmiechnęłam się mimowolnie na wspomnienie z przed kilku ostatnich minut.
            - Dziewczyny, bo to jest dopiero od dzisiaj. Zaczęliśmy być parą kilka minut przed waszym przyjściem. – Powiedziałam starając się przybrać w miarę pogodny ton.
            Nagle sobie uświadomiłam, że muszę porozmawiać z Chrisem i Cait, a przy dziewczynach na pewno będzie mi łatwiej mi to przyjdzie.
            - Miśki, będziecie na mnie złe, jeśli teraz bym zadzwoniła do swojego brata, żeby wpadł tu z moją siostrą? Dzięki Wam możemy teraz zrobić wszystko, żeby Amelia odpowiedziała za to, co zrobiła. – Powiedziałam proszącym tonem.
            Moje przyjaciółki uśmiechnęły się szczerze i skinęły głowami na znak, że mogę pójść zadzwonić.
            Gdy weszłam do swojego pokoju od razu wybrałam numer Beadlesa. Chris odebrał telefon od razu.
            - Cześć Sevi. Co tam u Ciebie? – Spytał mój biologiczny brat, o którym do tej pory nie wiedziałam.
            - Hej Chris. U mnie spoko. Wróciłam dziś do domu i jest sprawa. Mógłbyś dziś wpaść z Caitlin do mnie? Muszę z Wami porozmawiać. – Powiedziałam błagalnym tonem.
            - Jasne. Za dwadzieścia minut będziemy. – Powiedział Christian, po czym się rozłączył.
            W tym czasie ja zeszłam na dół do swoich przyjaciółek.
Po przeczytaniu skomentuj

Co Justin miał do załatwienia?
O czym Sevi chce porozmawiać z Chrisem i Cait?
Czy Monika i Ola okażą się prawdziwymi naszej bohaterki?
A może będą próbowały zniszczyć jej życie?

Hej hej. Przepraszam za tak duże opóźnienie, ale miałam mało czasu na pisanie.
Teraz obiecuję, że rozdziały zaczną się pojawiać regularnie.

Życzę miłego czytania :)

2 komentarze:

  1. Hej:)
    Słuchaj na moim blogu w komentarzu napisałaś, że nominowałaś mnie do LA. Ale gdy weszłam na twojego bloga (podejrzewam, że tego drugiego) wyskoczyło mi, że nie mam uprawnień by go zobaczyć..
    W tym momencie nie moge odpowiedzieć na nominacje :/
    Jeśli coś z tym zrobisz, daj mi znać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER !!!! CZEKAM NA NEXT !!!! :-)

    OdpowiedzUsuń